Wachowscy i ich filmy
"V jak Vendetta" to film, gdzie bracie Wachowscy udzielili się w roli producentów i scenarzystów. To historia o totalitarnym świecie, w którym panuje podobna atmosfera jak w świecie Orwella, gdzie ludzie nie mogą zasmakować nawet odłamka wolności. To przyszłość bez emocjonalnej przyszłości. I tutaj pojawia się Guy Faveks, zamoachowca, który zamierza wysadzić najważniejszy budnek rządu angielskiego. Jednak jeden z jego planów wali się jak domek z kart i Guy zmuszony jest do przygarnięcie pewnej zakładniczki. A właściwie przyjmuje ją do siebie w charakterze przymusowego gościa, ponieważ jeśli ją wypuści, władze, które namiętnie go ścigają, bez wątpienia go wytropią. Początkowo przerażona dziewczyna zaczyna rozumieć jego zamiary i staje się jego sprzymierzeńcem, choć ten niespecjalnie jest z tego powodu zadowolony. Film choć pierwszą produkcją po Matrixie nie zyskał zbyt wielkiego rozglosu, a na pewno nie takiego, na jaki byl nastawiony. Mimo wszystko to dosc dobre kino z dojrzala, piekna Natalia Portman w roli głównej.
"Speed Racer" to ostatnia jak do tej pory produkcja braci Wachowskich. To przeniesiona z komiksu na ekran kina historia nastolatka Speeda, którego pasją są wyścigi samochodowe. Nie myśli o niczym innym, ryk silników nowoczesnych fur to dla niego wszystko. I teraz, kiedy dostaje się powoli na szczyty rozgrywek Grand Prix, okazuje się, że cały ten biznes to skorumpowane monstrum, wszystkie wyścigi są poukładane tydzień przed startem. I postanawia to zmienić z tego względu, że jego brat zginął, bo chciał to zmienić. To nie jest film pełną gębą - nazwać raczej to można futurystyczną bajką, naspidowaną turbo dopalaczem, przy którym seria "Szybcy i Wściekli" to historia dla dzieci jeżdżących rowerami. Film Wachowskich jest w połowie jednym wielkim wyścigiem, gdzie nie ma miejsca na normalną konkurencję - samochody podskakują, latają, używają przeróżnych bonusów. Wyścigi momentami odbywają się tak szybko, smugi pstrokatych kolorów, całego rozświetlonego toru wyścigowego są tak oczojebne, że w niektórych momentach nie widać, co się dzieje. Daje to efekt prostej, ale dynamicznej, momentami wesołej bajki dla dużych i małych dzieci z prostym przesłaniem chwalenia dobra i tępienia zła.
Niewiele czasu zostało, zanim całkowicie opanuje wszystkie maszyny - Matrix już jest pod jego kontrolą. Ludzie w Zionie przygotowują się do najazdu maszyn, a Neo i Trinity wyruszają do miasta maszyn, by z nimi negocjować. W mieście wybucha wojna, padają ludzie, maszyny mają przewagę liczebną.