Pół żartem, pól serio

Legendarna już komedia Billy'ego Wildera została oparta na opowiadaniu Roberta Thoerena i Michaela Logana.Jest rok 1929. Ameryka ogarnięta jest prohibicją i nielegalnym handlem alkoholem. W jednym z półlegalnych lokali w Chicago pracują Joe - saksofonista oraz Jerry - basista. Wtargnięcie policji sprawia, że muszą szukać nowego zajęcia. Szukając pracy wdają się w porachunki z mafią. Gangsterzy wiedzą, że mężczyźni są muzykami. Joe i Jerry obawiając się, że bandyci przeszukają wszystkie męskie zespoły, postanawiają przebrać się za kobiety i wstąpić do zespołu żeńskiego. Dostają pracę w żeńskiej orkiestrze i wyruszają w tournee na Florydę. Daphne i Josephine - to ich nowe imiona, przeżywają mnóstwo przygód. Sprawa komplikuje się, gdy Jerry zakochuje się w koleżance z zespołu Sugar Kane (w tej roli boska Marilyn Monroe). Na domiar złego sam Jerry staje się obiektem westchnień Fieldinga! W filmie wystąpiła plejada gwiazd ówczesnego kina. Wspominana Marilyn Monroe, a ponad to: Tony Curtis (jako Joe), Jack Lemmon (Jerry), George Raft (Spats Columbo), Pat O'Brian (Detektyw Mulligan), Joe E. Brown (Osgood E. Fielding III). "Eurotrip" to na pierwszy rzut oka kolejna durna amerykańska komedia dla nastolatków. Jednak szybko przekonujemy się, że nie seks jest tutaj najważniejszy, jak w innych produkcjach, ale sam humor sytuacyjny. Scott jest świeżym absolwentem liceum, chce udać się na studia ze swoją dziewczyną - ta jednak rzuca go, a on w przypływie rozpaczy zwierza się swojemu internetowemu przyjacielowi z Niemiec. Tego samego wieczoru odpycha go jego nastawienie i obraża go, a wtedy, gdy już jest za późno, dowiaduje się, że to tak naprawdę dziewczyna. Scott postanawia rzucić wszystko i jechać do Niemiec, do Europy, by zdobyć jej serce. Zabiera Coopera, swojego przyjaciela, który uznaje się za wielkiego lowelasa i chce codziennie uprawiać seks z przypadkowymi kobietami. Po drodze spotykają swoich przyjaciół i zabierają ich ze sobą. Zaczyna się prawdziwa zabawa, pełna zabawnych przygód, emocji, śmiechu i wielu innych walorów chwalących spontaniczność i podróże. Bardzo fajna komedia na każdy smutniejszy wieczór, naprawdę warto. Tym bardziej, że nie gra w nim żadna ze znanych twarzy, która mogłaby zakócać spokój.