Dla Johna Nasha lekcje w szkole były czymś straszliwym. Twierdził, że one tylko ograniczają jego potencjał twórczego myślenia. Tak więc nie lubił szkoły. I jak się okazało, jego ze swoją niechęcią miał mieć do czynienia jeszcze po ukończeniu Uniwersytetu w Princeton. W jednym z biur Pentagonu miał bowiem zajmować się nauczaniem niewielkiej grupy przyszłych kryptografów. Trochę mu to nie odpowiadało, dlatego przychodził na lekcje bardzo zniechęcony. Traktował uczniów z góry, podręcznik do nauki wyrzucił od razu do kosza, a kazdy z uczniów zauroczony wieczą Nasha bardzo szybko zniechęcał się przez jego charakter. Tylko jedna uczennica, niewiele młodsza od Nasha, wydawała się zainteresowana profesorem. Kiedy Nash zadał swojej klasie zadanie, które wymyślił sam, i które dla normalnego ucznia zdecydowanie było na tyle trudne, że do rozwiązania tego potrzebowałby kilku lat, ona zdecydowała się spokojnie nad nim posiedzieć. I prawie jej się udało, ale wynik był całkowicie błędny. Kiedy omawiała zadanie wraz w jego biurze, spytała się odważnie, czy nie chciałby iść z nią na randkę. Początkowo jest skrępowany, ale godzi się bez przeszkód. Tak oto poznaje swoją przyszłą żonę.
Nash zaczyna coraz więcej czasu spędzać ze swoją byłą uczennicą. Okazuje się, że poza inteligencją pełno w niej chęci poznania Nasha, nie tylko jako naukowca, ale jako człowieka. Powoli się w nim zakochuje, Nash zresztą z wzajemnością. Kiedy związek zaczyna być coraz bardziej empatyczny, Nash poznaje jednego z wyżej postawionych agentów tajnych służb Stanów Zjednoczonych. Po krótkiej rozmowie agent przechodzi do sedna - ma pewną propozycję dla Nasha. Mianowicie chodzi o pracę nad supertajnym projektem mającym na celu zlokalizowanie bomb, które rosyjskie służby mają przetransportować na teren Ameryki. Po dość długim wahaniu Nash przyjmuje propozycję, zostaje napiętnowany specjalnym numerem i od teraz jego praca ma być tylko przykrywką dla nowego, bardziej prestiżowego i ważniejszego dla państwa zajęcia - tropieniem szpiegów rosyjskiego KGB. Nash po kilku miesiącach działalności bierze ślub ze swoją dziewczyną. Kiedy dochodzi do ataku na Nasha, zaczyna mieć wątpliwości, zaczyna wszystko kojarzyć mu się z rosyjskimi szpiegami, chce się wycofać. Dostaje zdecydowany sygnał, że wycofać się nie może. Zaczyna panikować i wpadać w paranoję...
W wieku trzydziestu lat Nash zostaje poddany badaniom, podczas którym wykryto u niego schizofrenię. Stało się to dlatego, ponieważ podejrzewał, że jest ciągle obserwowany i wpadał w panikę z byle powodu. Szef nie pozwalał mu się wycofać z interesu. Jego żona zaczęła coś podejrzewać i wezwała jego psychoterapeutę. Ten zamknął go i wykrył bardzo silnie rozwiniętą chorobę - schizofrenię. Polegała na tym, że część swojego życia John sobie zwyczajnie wymyślił i wierzył w nią tak głęboko, jak w prawdziwe. Pozostało pytanie, jak wiele wymyślił Nash. Badania wykazują, że choroba plądrowała już jego organizm od bardzo dawna. Okazuje się, że już w czasach początku studiowania miewał silne urojenia. Jednym z nich był jego współlokator - był całkowicie fikcyjną postacią, wymyśloną w stu procentach. Potem okazało się, że praca dla wywiadu jako szpieg, tajne kody na rękach, super tajne szyfry, które miały być ukryte w gazetach - wszystko to było całkowicie wymyślone, stuprocentowa fikcja. Absolutnie nie. Ciężko w to uwierzyć Nashowi i uparcie dąży do tego, by udowodnić, że to jednak lekarze się mylą. Kiedy sam chce w to wierzyć, poddaje się bolesnym zabiegom polegającą na wywoływaniu wstrząsów mózgu.