Horror nocÄ…
Wartość horroru jesteśmy w stanie docenić tylko wtedy, gdy oglądamy go w odpowiednich, "sprzyjających" okolicznościach. Dobry film wymaga nastroju. Romanse i filmy o miłości oglądamy zazwyczaj przy okazji spotkań we dwoje, po romantycznych kolacjach, w towarzystwie zmyślnie płonących świec. Komedie oglądamy często w towarzystwie przyjaciół, by w ten sposób właśnie wspólnie imprezować. Horrory z kolei powinniśmy oglądać w późnych godzinach nocnych. Przy zgaszonym świetle, wtedy, gdy za oknami rządzą królowie nocy, władcy ciemności - słowem okrutne zło. To właśnie mrok buduje idealny dla filmów grozy klimat i potęguje nasz strasz i odpowiednie przeżywanie kolejnych, filmowych epizodów.Jeśli mamy sposobność, to przed włączeniem filmu grozy na domowym DVD stwórzmy odpowiedni nastrój. Zgaśmy światło, zasłońmy rolety, żaluzje lub zasuńmy story w oknach. Sprawmy, by jednymi dźwiękami były filmowe dźwięki. To pozwala przeżyć horror z godnie z prawidłami powstawania takiego filmu.
Kino to miejsce rozrywki. To z tego właśnie powodu w multipleksach nie da się przeżyć i docenić wartości filmu. Dzieje się t z każdym gatunkiem - no, może za wyjątkiem komedii, bo te w dużym gronie widzów śmieszą nas bardziej. Nie da się jednak docenić ambitnego kina, skutecznie bowiem rozpraszają nas kręcący się widzowie, zapach wszechobecnego w kinie popcornu, chipsów, paluszków i fast foodów. Nie straszy nas też horror, bo w licznym towarzystwie bać się nie wypada.O strach w kinie trudno. Przed multipleksem trudno bowiem o niezbędny klimat. Nie ma nastroju, nie ma odpowiednich wrażeń. Horror powinniśmy oglądać z nielicznym towarzystwie, we dwoje lub w samotności. Tylko to nam gwarantuje, że strach rzeczywiście będzie miał wielkie oczy. Tylko mroczny klimat, cisza, wszechobecna ciemność i samotność sprawia, że bać się zaczynamy i zastanawiamy się, jakie zło czai się na nas za drzwiami, lub za oknem naszego mieszkania.
Takie rozwiązania reżyserowie stosują również bez budowania napięcie, ale wtedy musi być idealnie dobrany moment i sama w sobie fabuła musi być mądra.Klasycznym, ale wciąż skutecznym sposobem na trwogę jest krew. Horrory,w których posoka leje się strumieniami podobają się niemal zawsze. Tutaj najważniejsze - ludzie muszą ginąć w rozsądnych ilościach i okolicznościach.Intrygują nas też niezakończone sprawy - czyli filmy, w których zakończenie jest nieznane, a strach (tudzież potwór) nie ginie i może powrócić w kolejnej części filmu. Boimy się także nieznanego, jak w przypadku "Obcego", kiedy złem jest istota spoza naszego świata.